Nietypowa historia z kamerką samochodową

23 Sie

To mogłaby być naprawdę niezła reklama dla producentów kamer samochodowych, tak zwanych wideorejestratorów, okazało się bowiem że nie tak dawno, na jednym z wrocławskich osiedli (Bielany) udało się dzięki niej schwytać złodzieja rowerów, który zresztą działał już długo w całym mieście i był prawdziwą zmorą rowerzystów. Cwaniaczek potrafił naprawdę szybko rozbroić najporządniejsza blokadę, zapięcie, u-locka czy kłódkę i rower znikał w mgnieniu oka. Kradzieże dobrych i markowych rowerów z ostatnich kilku miesięcy przypisuje się właśnie jemu! Obecnie zresztą policja prowadzi śledztwo i stara się zweryfikować ilu kradzieży dopuścił się ten profesjonalny złodziejaszek. Ci ciekawe – rowery znikały tak sprytnie zawsze, że mimo że przecież miasto jest naszpikowane kamerami, to nigdy nie udało się złapać choćby zarysu postaci kradnącej rowery.

Historia z osiedla

Aż do czasu, kiedy pan Mietek K. z trzeciej klatki najzwyklejszego wrocławskiego osiedla nie dostał w prezencie od córki na urodziny kamerki samochodowej. Tak się złożyło, że pan Mietek był zapominalski i zapomniał kamerki wyłączyć i zabrać. Została ona na całe popołudnie i wieczór po pracy w aucie, dopiero podczas późnowieczornego spaceru z psem Mieczysław K. zorientował się co do swojego zapominalstwa i wrócił do samochodu po kamerę. Na szczęście poczciwy an Mietek nie zdążył wykasować pamięci urządzenia i nagrania z tych kilku godzin i usłyszał o pobliskiej kradzieży roweru – zresztą nowego cudeńka chłopaka z bloku obok. Pan Mietek bardzo go lubił i widział nawet ten rower, chłopak kupił go za ciężko zarobione pieniądze, bo jazda na rowerze po pobliskich lasach była jego prawdziwą pasją. Rower zniknął, chłopak był załamany, policja bezradna a całe osiedle oburzone.

Wideorejestrator w akcji

Niestety spryciarza jak zwykle nikt nie widział, a kamery osiedlowe jakoś nie objęły tego miejsca. Wtedy przypomniało się panu Mieciowi, ze przecież tam właśnie zaparkował samochód i zostawił włączoną kamerę, więc istnieje duża szansa, że ten bezczelny złodziejaszek nagrał się na jego kamerce. I wiecie co się okazało? Że miał rację! Gdy to odkrył od razu pobiegł na policje i powiadomił chłopaka. Dzięki temu udało się namierzyć i schwytać sprawce a piękny rower został odzyskany. Piękna historia, prawda? II sami widzicie, ze wideorejestratory mogą być przydatne nie tylko w trasie i podczas stłuczki! Pan Mietek jeszcze bardziej docenił prezent od córki i teraz korzysta z niego jeszcze częściej. A sam stał się prawdziwym bohaterem wrocławskiego osiedla!