Dlaczego lubimy superbohaterów?

11 Gru

Superherosi są wszędzie – od komiksów po filmy, dzisiaj nie da się uciec przed eskapistyczną fikcją, w której królują obecnie właśnie bohaterowie. Osoby w osobliwych wdziankach, skrywające swoje prawdziwe oblicze za maską oraz pseudonimem. Koncepcja tak samo nierealna, co bardzo mocno lubiana, o czym świadczą kolejne sukcesy, odnoszone przede wszystkim przez filmy Marvela. Nawet znacznie gorsze filmy od DC w dalszym ciągu mogą się pochwalić pełnymi salami kinowymi i medialnym hype’m, spowodowanym samym faktem, że dany bohater doczekał się wreszcie własnego filmu. Pamiętacie, kiedy do kin trafiał Batman Kontra Superman? Film bardzo słaby, do bólu poważny, a jednak było o nim głośniej, niż w przypadku, gdyby premierę miało dzieło takie samo, pozbawione jednak postaci z uniwersum DC.

Bo liczy się licencja

Bądźmy szczerzy – oglądamy nawet najgorszą szmirę tylko dlatego, że przynależy ona do naszej ulubionej marki. Wiemy, że tytuł będzie słaby, nie dziwi nas idiotyczna fabuła. A jednak w dalszym ciągu czujemy się oburzeni faktem, że nasza ulubiona postać nie dostała należytego jej filmu. Taka już natura bycia fanem. Zaś Hollywood się to podoba, bo napływają do nich zyski za bilety. Tworzy to  swoisty efekt domina, wskutek którego powstaje więcej słabych filmów, ponieważ przeczucie, że marka się sprzedaje, działa przeciwko fanom.

 

 

A jednak filmy o superbohaterach wciąż wiodą prym w kinach, zaś każda zapowiedź staje się wielkim wydarzeniem, którym fani żyją miesiącami, zanim film jeszcze się ukaże. Skąd więc taka popularność, nawet u tych, którzy z komiksowymi pierwowzorami do czynienia nie mieli?

Bohaterowie są idealistyczni. W postacie te pakuje się czystą ideologię podczas procesu tworzenia, co przekłada się na ich pozytywny odbiór – bohaterowie nam imponują, zaś my sami chcemy być tacy, jak oni. Do tego dochodzą bombastyczne wręcz efekty i sceny, które współczesny widz łyka z łatwością. Dla „starego wyjadacza” filmy tego typu mogą być głupotami, lecz ochy i achy na salach kinowych mówią często same za siebie. Bohaterowie dają też nadzieję. Nadzieję na lepsze jutro, na świat, w którym znajdzie się ktoś, kto zakończy obecną złą sytuację. Sprawiają, że człowiek docenia codziennych szarych ludzi, którzy, niczym bohaterowie, pracują, aby nasze otoczenie stało się lepszym miejscem.